Casio GP-500 Test

Casio GP-500 Test

Efektowne wejście w świat profesjonalnych pianin cyfrowych? Tak! Casio pokazało, że jak najbardziej można. Mając możliwość ogrania tego instrumentu jeszcze przed premierą, byłem pod wielkim wrażeniem.

Wygląd: 

W GP-500 zastosowano dobrej jakości lakier, czarny, o wysokim połysku. Zdecydowanie podnosi on prestiż i będzie świetnie komponował się w każdym wnętrzu. Osobom o skromniejszym budżecie, polecam sięgnąć po model GP-400. To dokładnie to samo pianino: bez połyskującego lakieru, za to o 2.500 tysiąca tańsze. Od instrumentu w pełni klasycznego, ten różni się brakiem chowanego panelu sterowania, który jest coraz rzadszym rozwiązaniem. Słowa uznania należą się projektantom całego panelu, ponieważ jest świetnie wyważony. Można szybko wybrać trzy flagowe brzmienia, gdyż każde z nich posiada osobne przyciski Berlin, Hamburg i Vienna. Wyświetlacz jest sporych rozmiarów przez co praca jest komfortowa. Wykończenie jest szlachetne, o pięknych detalach.

Trzeba przyznać, że każdy detal wykonano z należytą starannością. Lakier użyty do wykończenia GP-500 wygląda na trwały.

Instrument dysponuje wyjściami L/MONO/R oraz stereofonicznym wejściem Line In, również podłączane dwoma jackami. Pod spodem znajdziemy port USB, MIDI oraz dwa wyjścia słuchawkowe. Od frontu po prawej stronie umieszczono port USB Type A, który pełni funkcję magazynu danych.

Klawiatura:

Za klawiaturę należą się wielkie słowa uznania. To nowy typ klawiatury opracowany przez Casio o nazwie „Natural Grand Hammer Action Keyboard”. Wykonano ją w całości z drewna, takiego samego z jakiego wykonuje się klawiatury fortepianu Bechstein. Białe klawisze pokryte są akrylem, a czarne fenolem na wzór akustycznego fortepianu. Klawisze są długie, a więc nie było problemu by ustanowić punkt podparcia przycisku w podobnym miejscu do tego co w oryginale. Mamy plastikowy młotek, którego ramię uderza w elektronikę, natomiast młotek pięknie pokazany jest za plexi, które zobaczymy kiedy podniesiemy pokrywę pianina.

 

Klawiatura posiada trzy czujniki rejestrujące prędkość i dynamikę gry. Połączenie zaawansowanej technologii z klasycznym drewnem to świetne rozwiązanie, szczególnie ze względu na jego trwałość, większą niż w przypadku klawiatur plastikowych.

A jak się na tym gra? Podczas testu mieliśmy do porównania fortepian Bechsteina oraz Fazioli. Co klasyk to klasyk, ale w przypadku Casio GP-500 to nie jest tłuczenie w plastik, tylko w dobry akustyczny instrument. Gra się na tym naprawdę świetnie i to jest właśnie przewaga hybrydowych pianin cyfrowych nad zwykłymi. Ma bardzo naturalny skok, i zaletą jest to, że uderzamy w młotek. Noemi ogrywając nowe GP-500 stwierdziła, że takie możemy kupić do nowego domu.

Brzmienie:

Absolutny top, jeśli chodzi o brzmienie. Casio zrobiło to, czego niestety nie zrobił nikt. A co to takiego? Kiedy słuchasz nowego instrumentu swojego ulubionego producenta, to masz nadzieję, że będzie to zupełnie nowy model pod względem nowych brzmień. Nawet jeśli są to nowe próbki to i tak czuć, że to brzmienia tego konkretnego producenta. Casio odbiło się od swoich brzmień do tego stopnia, że gdy z przyjaciółmi z innych redakcji byliśmy na premierze modelu GP-500 to doszliśmy do wspólnego wniosku, że można emblemat Casio zastąpić Yamahą, Kurzweilem, Rolandem, Korgiem czy też Nordem i każdy uwierzy, że to właśnie ten producent, a nie Casio.

Czy to tak dobrze brzmi?

Zdecydowanie tak! No ale w domenie samplingu to nie problem. Zrobiono dokładnie to co robi Nord od lat czyli zgrano nuta po nucie, warstwa po warstwie. W zasadzie to nie jest jakiś kłopot, wystarczy tylko odpowiednia ilość pamięci Ram lub Rom. Casio wiedziało, że aby zająć godne miejsce na rynku pianistów trzeba połączyć kilka aspektów: klawiaturę, brzmienie i nagłośnienie. I to się udało. Teraz w kwestii brzmień. Casio oficjalnie nie podaje skąd wzięło brzmienia do swoich nowych modeli z serii GP. Jedynie przyznają się do tego, że przy brzmieniu Berlin pracował Bechstein. Domyślać się można, że Hamburg to Steinway natomiast Vienna to Bosendorfer. Każdy z nich jest inny brzmieniowo i występuje w trzech wariacjach: oryginalny oraz ciemny i jasny.

Posłuchajcie próbek:

Oto próbki poszczególnych brzmień Hamburg, Vienna. Hamburg:

To nie koniec atrakcji. Instrument bowiem reprodukuje kilka ciekawych procesów charakterystycznych dla instrumentu akustycznego. Zagłębiając się w Menu zauważymy funkcję Acoustic Simulator.. To tam znajdują się parametry edycyjne, które możemy dowolnie modyfikować. Mamy więc takie elementy jak:

Hammer Response- czyli czas reakcji młotka podczas naciśnięcia klawisza.

Lid Simulator- symulator pokrywy fortepianu. Może być otwarta, pół-otwarta, zamknięta, całkowicie zdjęta.

próbka:

Damper Resonance- efekt ten powstaje w momencie naciśnięcia pedału. Następuje zwolnienie tłumików ze strun, przez co struny zaczynają rezonować, przez wibracje od naciśniętych strun. Powstaje przy tym efekt specyficznego pogłosu.

próbka:

Damper Noise- to ciekawe, ale każdy stroiciel chce ten efekt zniwelować do granicy słyszalności. Gdy naciskamy pedał, towarzyszy temu charakterystyczny przydźwięk.

próbka:

String Resonance- wzbudzenie strun, które są odblokowane poprzez wciśnięcie klawisza poprzez inny klawisz.

próbka:

Open String Resonance- wzbudzanie się strun najwyższego rejestru, które nie posiadają tłumików.

próbka:

Aliquot Resonance – ta funkcja ma za zadanie imitować naturalne wzbudzanie się martwej części struny w akustycznym instrumencie, która jest dostrojona w odpowiednim interwale do części grającej.

próbka:

Pedal Action Noise- symuluje on stukot mechaniki pedału

próbka:

Key On Action Noise – stukot towarzyszący wciśnięciu klawisza

próbka:

Key Off Action Noise- stukot towarzyszący zwolnieniu klawisza

próbka:

 

Pozostałe brzmienia pochodzą z bazy Casio i chyba celowałbym w okolice modelu PX5S. Nie są one aż takiej wybitnej jakości jak flagowe brzmienia. Widzę tu pewną niesprawiedliwość, gdyż są to brzmienia dodatkowe i zawsze będą się wydawały słabsze w cieniu Berlin, Vienna, Hamburg. Łącznie mamy 35 brzmień. Pomimo, że nie przygotowano całej bazy nowych brzmień, bardzo ładnie łączą się one z topowymi fortepianami- Piano+Strings, Piano+FM, czy też Pad i takie widzę ich zastosowanie. Świetny jest też Wibrafon. W temacie brzmień dodam jeszcze, że moduł otrzymał aż 256 głosów polifonii, co powoduje bezproblemową wolność w szerokim graniu.

Oto próbki Video:

Position:

To akustyczna imitacja różnego rodzaju odsłuchu.Instrument może symulować odsłuch z pozycji grającego oraz trzy rodzaje pozycji słuchającego. Mamy tu odsłuch bliższy oraz dwa dalsze.

Scene:

Bardzo dobra funkcja. Scene to nic innego jak pamięć registracyjna, w której zapisujemy ustawienia Acoustic Simulator. W pamięci jest 15 presetów, w których zapisano brzmienia pod konkretne nazwiska: Chopin, Beethoven, Debussy itd. Jeśli chcesz zabrzmieć zgodnie z epoką, to skorzystaj z odpowiedniego presetu, a brzmienie będzie znacznie lepsze. Jest to nowe, niespotykane rozwiązanie.

Brilliance:

Dzięki tej funkcji możemy rozjaśnić lub przyciemnić brzmienie według potrzeb w skali od -3 do +3.

Próbka:

Concert Play:

Dzięki Concert Play możesz zagrać z całą orkiestrą. W pamięci zgromadzono 15 utworów, które są notabene bardzo dobrze nagrane. Możemy skorzystać z nagrania referencyjnego i odsłuchać całość, lub wyciszyć partie fortepianu, by zagrać ją samodzielnie.

Oto próbki podkładów:

Nagłośnienie:

Głośniki umieszczono pod spodem instrumentu oraz pod napisem Casio. Dźwięk jest głośny, sprzęt rezonuje i starcza do nagłośnienia naprawdę wielkiego pomieszczenia, czego byliśmy świadkami podczas prezentowania modelu w Berlinie. Jacob Collier grał na tym modelu zupełnie bez zewnętrznego nagłośnienia, a my będąc w ostatnich rzędach wszystko doskonale słyszeliśmy.

Procesor efektów:

Instrument zyskał algorytmy Reverb, które jak twierdzi producent zostały pobrane jako impulsy z prawdziwych sal koncertowych. Jest ich 12 i dodają efektownej przestrzeni do brzmień fortepianowych. Przyjemnie jest z nich korzystać nocą podczas gry na słuchawkach. Oprócz Reverbu mamy też Chorus, który występuje w 4 odmianach.

próbka:

 

Audio/MIDI Recorder:

Producent udostępnia rejestrator audio, rejestrujący na pamięć flash do formatu WAV. Możemy również nagrywać w trybie MIDI do wewnętrznej pamięci. Wtedy mamy do dyspozycji 2 ścieżki, a pojemność recordera wynosi 5000 nut.

 

Metronom:

W instrument wbudowano metronom, dzieki czemu nie trzeba już zaopatrywać się w klasyczny. Posiada on trzy funkcję: wybór metrum, tempo oraz głośność.

Pedały:

Nie mogło zabraknąć 3 pedałów, które działają analogicznie jak pedały fortepianu. Nie zapomniano nawet o funkcji półpedału.

oto próbka:

 

Zakończenie:

Wybierając instrument hybrydowy, należy do niego podejść tak jak do akustycznego instrumentu. A jak się kupuje nowy fortepian? Przychodzisz do salonu, stoją 2-4 te same modele i wybierasz ten jeden najlepszy. To nie są małe pieniądze, więc każ sobie przed zakupem postawić konkurencyjny model hybrydowy i sam się przekonaj, który będzie najlepszy dla Ciebie. Z całą pewnością pozycja Casio wśród innych producentów wraz z premierą tego modelu wzrasta. Seria Hybrid Piano dźwiga markę w górę. Fortepiany są znakomite, do tego stopnia, że w brzmieniu nie różnią się od tych z najwyższej półki. Pozostaje czekać, aż Vienna, Berlin czy Hamburg zostaną wciągnięte do mniej profesjonalnych modeli, np. PX6s. Klawiatura jest bardzo dobra i myślę, że pianiści to docenią. Aliquot Resonance, czy Open String Resonance to funkcje, których do tej pory nie mieliśmy w pianinach cyfrowych opartych na samplingu. Uważam, że GP-500 to znakomity ruch ze strony Casio.

Na sam koniec prezentujemy film, który pokazuje szereg możliwości instrumentu:

Instrument do testów użyczył dystrybutor Casio na Polskę firma ZIBI.

Źródło: www.muzykuj.com/testy/instrumenty-klawiszowe/casio/casio-gp-500-test,619.html