Porady eksperta

Test syntezatora XW-P1

xw

Dodano: 2014-03-24

Casio od 1988 roku nie wyprodukowało syntezatora. Firma poszła w stronę keyboardów, a jej prestiż zaczął maleć. Obecnym 20-25 latkom firma Casio nie kojarzy się dobrze, ale pojawiło się światełko w tunelu, bowiem początkiem tego roku pojawił się model, który ma zmienić sytuację PR-ową firmy. Czy tak się stanie?

Wygląd

Od razu na wstępie zaznaczę, że z instrumentami Casio miałem w życiu mało do czynienia, tak więc do testu podchodzę bardzo na świeżo.

Casio XW-P1 ma logicznie zaprojektowany panel przedni. Chociaż nie mamy tej informacji potwierdzonej, to można się pokusić o stwierdzenie, że ten model Casio projektował doświadczony muzyk. Dlaczego? Cały panel kontrolny został przeniesiony na lewą stronę. Na skrajnie lewej części instrumentu znajdziemy przyciski odpowiedzialne za wybór syntezy instrumentu: Solo Synthesizer, Hex Layer, Drawbar Organ. Wyżej umiejscowiono wielkie 4 gałki kontrolne, które będą często używane, przez co ich wielkość jest uzasadniona. Dużo niżej od gałek znalazły swoje miejsce przyciski sekwencera krokowego, a tuż pod nimi malutkie suwaki, które pełnią zadanie obsługi trybu organowego, jak i sekwencera. Tutaj można mieć pretensje co do ich wielkości, ale z tego co widziałem firma zaczerpnęła je ze swoich keyboardów, czyli skorzystano z tego, co było sprawdzone i na miejscu. Środkowa część instrumentu to podświetlony wyświetlacz, który podczas gry pokazuje dużo np. ile brzmień i na której części klawiatury zostały rozłożone, czy położenie drawbarów. Pod wyświetlaczem znajdziemy obsługę arpeggiatora i sekwencera fraz. Poniżej znajdziemy przyciski szybkiego dostępu do brzmień. Jest to o tyle wygodne, że każdy synteza ma osobny przycisk, przez co w miarę szybki sposób jesteśmy w stanie dotrzeć do wybranej barwy. Prawa cześć instrumentu służy do wprowadzania danych. Ulokowano tam przyciski numeryczne, transpozycję, kursory i obsługę zewnętrznego magazynu danych, czyli kartę SD.

XW-P1CO_mood_2

Z tyłu

Casio wyposażono w zewnętrzny zasilacz, co poskutkowało niską wagą 5.4 kg. Z tyłu znajdziemy: wyjście słuchawkowe, wyjście liniowe L/R, mikrofon (duży Jack), audio in (mini jack stereo), instrument in (mono), sustain. Ponadto mamy również wyjście i wejście midi In/Out/ Thru, oraz usb i czytnik kart SD. Jak widać Casio wcale nie jest biednie wyposażone i pozwoli na różne eksperymenty.

Klawiatura

Style: "ƒVƒƒ[ƒv80"

Klawiatura instrumentu to typowa syntezatorówka. Nie jest ona ani minimalnie doważona, przez co gra fortepianem nie jest zbyt komfortowa, ale przecież konstruktorzy nie projektowali kolejnego stage piano tylko syntezator, a do tych celów klawiatura w zupełności wystarcza. Jest ona zaokrąglona przy rogach, więc nie ma obaw, że będziemy zadzierać o ostre krawędzie, bo ich poprostu nie ma. Fakt, mogła być troszeczkę cięższa, jednak mamy to co mamy i nie powinniśmy narzekać, gdyż instrument nie kosztuje 4 tys. złotych tylko prawie 2. Nie jest wyposażona w aftertouch co było dużym zaskoczeniem, gdyż niektóre brzmienia aż się o niego proszą.

 

Brzmienia

Casio otrzymało 4 rodzaje generowania dźwieku. Aby w pełni móc opisać potencjał instrumentu opiszę każdy z nich z osobna.

Solo Synth

Ten tryb przeznaczony jest do emulowania barw analogowych. W pamięci zapisano 310 fal próbek z najważniejszych instrumentów tej dekady. Znajdziemy między innymi próbki z: Mooga, Norda, Oberheima, Rolanda JP, czy też Casio CZ. Zapisane fale mają różny kształ: Saw, Triangle, Pulse, Saw, Sin. W trybie mamy dwa oscylatory „Synth” korzystające z „analogowych” fal. Do tych dwóch fal możemy dołożyć jeszcze dwa oscylatory typu PCM. Dysponują one próbkami brzmień akustycznych, perkusyjnych i syntetycznych w ilości 2157. Dalej do kreacji dźwięku możemy użyć zewnętrznego źródła dźwięku, np. drugi syntezator, albo pętlę perkusyjną.  W tym momencie wejście external działa jak kolejny oscylator. Oprócz wejscia liniowego możemy wykorzystać mikrofonowe. Ostatnim generatorem dźwięku w tym łańcuchu to noise.

Jak widać i słychać tryb Solo Synth pozwala użyć aż 5 elementów, a kiedy trzeba przy wykorzystaniu zewnętrznego źródła aż 6 składowych brzmienia.

Możliwości edycyjne

Blok Synth dysponuje dość pokaźną – jak na tą klasę instrumentu – edycję. Najpierw wybieramy oscylator. W nim dopieszczamy takie parametry jak: wysokość, odstrojenie, LFO1, LFO2 itd. Następnie ustalamy pracę filtra, obwiednie wzmacniacza, legato, portamento. Czyli jak w klasycznym syntezatorze. Ten układ dotyczy wszystkich 5 składowych brzmienia. Ponadto na cały program ustalimy: pracę filtra LPF, HPF, LFO, głośność całego programu i efekt procesora efektów. Jest to nieskomplikowana synteza, aczkolwiek bardzo efektywna.

Tryb Hex Layer

To tryb brzmień bogatszych. Mamy możliwość użycia 6 layerów, których materiałem bazowym są próbki PCM zapisane w pamięci instrumentu – w liczbie 788. Pokrywają one wszystkie kategorie, piano, e piano, gitara, bęben, instrumenty dęte itd.

Edycja

Każdy Layer ma swoją osobną edycję podstawową, w której możemy ustalić między innymi: głośność, odstrojenie, miejsce w panoramie, pracę cutoff i resonance. Oprócz tego możliwe jest zdefiniowanie ADSR, oraz ilość efektu Reverb i Chorus. Cały program Hex Layer można w całości odstroić, ustawić globalny efekt, oraz zmodyfikować całość np. poprzez Pitch LFO. W sumie nie ma do czego się przyczepić, to co jest potrzebne i czego używa się na co dzień znajdziemy w edycji.

Drawbar Organ

Ten tryb to próba symulacji organowej. Symulacja brzmi dobrze, ale w środkowej części instrumentu. Dzieje się tak, gdyż brzmienie organowe realizowane jest poprzez próbki audio, które w wyższych partiach po prostu są naciągnięte. Nie ma co oczekiwać, że będzie to symulacja na poziomie Clavii czy Suzuki, bo to nie ta klasa instrumentu. W tej klasie brzmienia organowe niestety tak brzmią, więc zamiast narzekać kupujący otrzymuje wygodne sterowanie brzmieniem, jakiego raczej nie osiągnie w żadnym instrumencie tej klasy. Dlaczego? Symulacja organowa daje nam 8 drawbarów (co prawda troszkę przykrótkich), którymi ustawiamy szybko łagodne brzmienie gospelowe, bądź szybko przejdziemy do ostrego Rockowego Hammonda. Mocnym punktem jest to, że Casio otrzymało osobny przycisk do obsługi wirującego głośnika Leslie, a jego praca przypomina efekt wirującej kolumny. Nie jest to efekt vibrato, realizowany poprzez koło modulation, tylko całkiem znośna kolumienka. Na dokładkę otrzymaliśmy efekt Percussion, Vibrato oraz Click.

Cieszy fakt, że wszystkie parametry możemy sobie sami ustawić, wchodząc w menu edycyjne. Kiedy oglądałem prezentację instrumentu na targach Namm, zauważyłem, że osoby prezentujące skrzętnie ukrywają jeden mankament. Z początku myślałem że to jakiś błąd, jednak kiedy instrument do nas przyjechał okazało się to prawdą. Kiedy ruszymy drawbar, różnica w brzmieniu pojawi się mniej więcej po pół sekundy. Dlatego sugerowałbym wolniejsze ruszanie potencjometrami, wtedy przypadłość nie będzie aż tak słyszalna. Być może zostanie to usunięte poprzez aktualizację oprogramowania. Na zakończenie dodam tylko, że Casio jest syntezatorem, a żaden syntezator nie zaoferuje takiego brzmienia organowego, tak więc zaimplementowaniem go do tej klasy instrumentu jest strzałem w dziesiątkę.

Na koniec zostawiłem brzmienia PCM, które możemy wybrać bezpośrednio za pomocą dedykowanych przycisków pod wyświetlaczem. Są one pogrupowane według katerogii: Piano, String/Brass/, Guitar/ Bass, Synth, Variious. Nie możemy edytować ich próbek bazowych. Nasza edycja sprowadza się do ustawienia ataku, opadania, filtra, vibrato i procesora efektów. Wyjątkiem są brzmienia perkusyjne, w których możemy wybrać próbki perkusyjne, a jest ich 376. Z tych brzmień wykorzystamy nie tylko fortepiany akustyczne, ale również i leady syntezatorowe, gdyż konstruktorom udało się zaprogramować wiele ciekawych i nowoczesnych brzmień.

Brzmienia instrumentu

Brzmienia Perform

To brzmienia złożone. W tym trybie dostępne są cztery strefy. Mamy do dyspozycji Arpgeggiator, Sekwencer krokowy, oraz sekwencer fraz. Dodatkowo do kółek przypiszemy komunikaty CC. Tryb ten z pewnością będzie często używany przez właścicieli, ze względu na łatwość programowania. Bardzo prosto umieścimy brzmienie w przestrzeni stereofonicznej, stworzymy splita,

Oto jak brzmi tryb Perform:

Procesor Efektów

Casio dysponuje potrójnym procesorem efektów. Dwa to na stałe przypisane Reverb i Chorus, a ostatni pełni rolę multi-efektu. Efekt posiada 46 algorytmów z efektami takimi jak: Wah, Comp, Dist, Phaser, Rotary, itd. Posiada również efekty łączone ze sobą np. Distortion/Wah. Na uznanie zasługuje pełna edycja każdego algorytmu.

Oto jak brzmi procesor efektów:

Patterny rytmiczne/ sekwencer krokowy/ sekwencer fraz

Sekwencer fraz pozwala przenieść to co nagramy na klawiaturę, w dowolnej tonacji. Zagrany materiał możemy wyrównać za pomocą kwantyzacji. Phrase sekwencer posiada wbudowanych 100 własnych fraz, oraz miejsce na 100 fraz użytkownika. Gdyby zabrakło nam miejsca, to zawsze możemy się posiłkować kartą SD, na którą zgramy wszystko co stworzyliśmy na instrumencie.Na osobną wzmiankę zasługuje sekcja pattern. Do każdego Perform możemy przyporządkować sekcję rytmiczną. Jeśli nie mamy weny, to skorzystamy z gotowców których jest 99. Obejmują one różną stylistykę – od jazzu po rocka, sambę i elektronikę. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy sobie sami stworzyli swój pattern, za pomocą sekwencera krokowego. Nie jest to trudne, gdyż producent przeznaczył do tego 16 przycisków, dzięki którym bedziemy mogli spokojnie sklecić swój bit. Na dodatek za pomocą suwaków możemy nie tylko zmienić brzmienie, ale także rytm.

Przykłady patternów:

Arpeggiator

Jak na syntezator przystało, Casio również został wyposażony w arpeggiator. Przebiegi są różne od standardowych pochodów góra-dół, do akordowych, aż na pochodach basowych kończąc. Casio również pod tym względem nie ustępuje największym i pozwala edytować i tworzyć swoje przebiegi argpeggio. Ta sekcja z pewnością uatrakcyjni nie jedno brzmienie.

Oto przykłady przebiegów arpeggio na przykładzie jednego brzmienia:

Teraz w kwestii brzmienia

Jakość brzmienia w Casio jest kwestią dyskusyjną, lecz gdyby instrument dostał troszkę lepsze przetworniki, to brzmienie było by o wiele ciekawsze. Instrument kosztuje tak niewiele (około 2000zł), że za te pieniądze świetnie się broni. Casio to nie Virus, gdyż kosztuje tyle co płyta czołowa od Polara, to zupełnie inna bajka. Casio włożyło kij w mrowisko, bo ten segment został przez producentów porzucony. Casio może mieć problemy z przebiciem się, gdyż oferta instrumentów używanych jest dosyć mocna. Jedni kupują małe samochody nowe, drudzy za te same pieniądze wybiorą coś większego, ale z lekkim ryzykiem.  Ubolewam, że producent włożył w ten instrument 64 głosy polifonii, ale dzięki temu udało się z pewnością uzyskać swoją atrakcyjną cenę. Co do brzmień, to ilość presetów nie zabije nas wszechstronnością, ale nie zapominajmy że to nowy instrument i wiele może się wydarzyć. Wiele osób kupuje Virusa, ponieważ jego użytkownicy robią dużo brzmień i je udostępniają za free. Biorąc pod uwagę, że Casio nie kosztuje dużo, to może dość do bardzo podobnej sytuacji, że w sieci użytkownicy będą się wymieniać gotowymi brzmieniami i problem z niedoborem uniwersalnych brzmień zniknie. Z Casio można o wiele więcej wycisnąć niż pokazał producent i z pewnością sie o tym przekonamy za jakiś czas.

Zakończenie

Casio XW-P1 to instrument, który za niewielką cenę oferuje bardzo dużo. Barwy akustyczne, barwy syntetyczne, automat perkusyjny (8 patternowy), oraz symulację organową. Casio jeszcze długo będzie odbudowywać swoją dawną renomę. Polecam niedowiarkom ograć ten syntezator, gdyż producent włożył sporo wysiłku, aby przekonać ludzi do Casio, co zdaje się mieć potwierdzenie w możliwościach instrumentu, gdyż tak wiele, za tak niewiele, raczej w tej półce cenowej póki co się nie otrzyma. Warto dodać, że do instrumentu dystrybutor dodaje polską instrukcję, która dodaje jest bardzo szczegółowa.

Dystrybutorem Casio na Polskę jest firma Zibi, której dziękujemy za użyczenie instrumentu do testów.

Zachowano oryginalną pisownię

Tagi: brak

Możliwość komentowania jest wyłączona.